nie powiem nikomu....
RSS
środa, 21 grudnia 2011
przedświatecznie
Choinka ubrana od niedzieli, pierniki upieczone, jutro kupuję ostatnie prezenty. Wiekszosc gotowa. Juz planuje co zapakowac do walizki gdy pierwszego dnia swiat bedziemy pakować sie do Włoch. Nie moge sie doczekac!!!!
U nas dzis pierwszy snieg pada- biało sie zrobiło. Fajnie, ale podobno do wigilii ma byc znowu szaro...
Moje starsze dziecko jest straszne ostatnio: pyskate, nerwowe, płaczliwe i wkurzające.... Natomiast młodsze dla odbiamy to szczy uprzejmości, jest kochana miła i dobra. 
No i traktuj dzieci tak samo...
Miej cierpliwość...
W tym roku wigilia u teściowej- pierwszy raz w życiu. Relacje rodziny od strony mojego męza tak bardzo sie skomplikowały ze będą dwie wigilie. Cieszę sie ze wyjezdzamy :)
 Ferie zimowe (luty) tez mamy zaplanowane- obozy narcirskie i 9 dni w Londynie. Pokażę dziewczynom te wszystkie miejsca... BARDZO sie cieszę!

18:20, uma.pax
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 12 grudnia 2011
niepowodzenia
Poszłam dzis na pocztę wysłac pachnącą paczkę z pierniczkami do koleżanki w USA. Pieknie zapakowana, 3 razy zważona żeby nie przekroczyła 500g.
Miała zapas.
na mojej wadze...
Na poczcie wyszło im 505g
i zapłaciłam zł więcej !!!!!
 to będą najdroższe ciasteczka świata... oby doszły w całości...

Jakas choroba znowu puka do naszych drzwi. Dorosła część rodziny ma zerową odporność.  Mam nadzieje ze uda sie obronić...

Moja kumpela straciła dzis pracę w której męczyła się przez rok tylko dla umowy na czas nieokreślony, bo potrzebowała kredyt na remont domu.
Strasznie to smutne jest :(
Niby fajnie: bo nielubila tej pracy, męczyłą się tam itd...
Ale z czego oni teraz będa życ, jak ona była w ich rodzinie tą która dzwiga na swoich barkach utrzymanie wszystkiego, ona byłą tą odpowiedzialną i dorsłą... Mam dwie kolezanki z takimi męzami u boku.... dramat.
Gdzie te chłopy prawdziwe???


13:38, uma.pax
Link Dodaj komentarz »
nasza polska słuzba zdrowia....
Staram się unikac generalizowania. Wierze w ludzi. Ale czasem musze przyznac racje wszystkim marudom, pesymistom i smutasom.
Bylam dzis z Księzniczką na badaniach genetycznych. Udalo mi sie przeniesc jej termin z kwiatnia na grudzien z czego bylam mega dumna i cała w szoku.
Wstalismy o 6:15 wszyscy zeby przed 9 zameldowac sie w szpitalu. Faktycznie kolejki sa rano duzo mniejsze. Dezinformacja i bezradnosc- zawsze taka sama. Po wejściu do zabiegowego wyslano mnie na genetyke bo panie nie wiedza czy takie skierowanie wystarczy do wykonania tego kosztownego badania. Poszlam, pani powiedziala ze tak. Wróciłam i przekazałam informację, ale pani pobierająca material nie dała wiary moim słowom widocznie, gdyz chwyciła od razu za słuchawkę i skonsultowała sprawe z dwoma jeszcze innymi osobami.
Ale się zgodzili. UFFF.
Badanie zrobione nie bez przygód gdyz moje dziecko mówiło, ze umiera i inne takie ...

W rejestracji (moje "ulubione miejsce" i "ulubione" panie) dowiedziałam sie, ze teraz musimy sie omówić do genetyka których jest DWÓCH dzeciecych na całe województwo!!!! bez komentarza. Najbliższy termin w kwietniu. 
Poszliśmy na oddział endokrynologii i poprosiliśmy o rozmowę z lekarką prowadzącą. Zmierzyła Księżniczkę (jak zwykle) i powiedziała, że jak tylko dostanie wyniki z badania - wysyła wniosek do komisji, zbiera się ona najprawdopodobniej w okolicach marca.
I to było dobre zakończenie wizyty. Pojechaliśmy do domu. Jak tylko weszłam i podłączyłam telefon zadzwonili do mnie z laboratorium, że oni nie mogą wykonać tego badania na to skierowanie...................
ręce opadają .....
"proszę sie umówić na konsultacje do genetyka i wrócić z innym skierowaniem".
dzięki.
 to ja zapłacę za to badanie.
No i właśnie pozbyłam się 450zł. Na bezsensowne badanie wykluczające chorobę genetyczną której moja córka nie może mieć. Ale badanie musi być zrobione, wtedy większa szansa ze nie odrzucą wniosku.
2 miesiące temu lekarka powiedziała nam że badanie MUSI byc, a dzis inna powiedziała że nie musi.
Mam już dość. Boję się tylko, ze lekarka prowadząca gdy dostanie te wyniki, nie wyśle tego wniosku ( tak jak na powiedziała)  tylko wyśle nas do jakiegoś cholernego genetyka czy cholera wie kogo :(
Teraz trzeba tylko mocno trzymać kciuki, żeby w styczniu wniosek został wysłany, no i żeby komisja powiedziała TAK. I żeby to wszystko trwało jak najkrócej, żebyśmy w pierwszej połowie roku- najlepiej w marcu/ kwietniu zaczęli leczenie!!! Kazdy miesiąc sie liczy, każdy miesiąc to wymarzony centymetr....
13:30, uma.pax
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 11 grudnia 2011
nocne pieczenie pierników
To już ten czas! Upiekłam duzo pierników :) Migdałowe i alpejskie. Teraz będa czekac do swiat w puszkach, a część poleci jutro za ocean do kolezanki ktora tez wysłała mi paczkę na świeta. Bedzie miec pachnący prezent. Ona wysłała mi pachnące misie dla dzieci i pachnącą korę cynamonu.
Tuż przed wigilią będziemy piec trzeci rodzaj pierniczków- cienkie ostre i chrupiące. I bedziemy dekorowac :)
Dzis był słoneczny spacer w południe. Pogoda była sliczna:  bezwietrzna. Ogladalsmy pobliskie szeregowce. Rozgladamy sie trochę w temacie.
Wczoraj przyszła na kolacje moja kolezanka ze studiów z córeczką: dziewczyny bawiły sie u siebie a my mogłysmy poplotkować. Zjadłysmy razem pyszną kolację.
Teraz mąż obiera pieczarki, a ja bede robic frytki w piekarniku.
On chce swojego duszonego królika w warzywach z ziemniakami- zrobiłam go zaraz po popołudniowej drzemce.
Taki to leniwy, ciepły, pachnący i smaczny weekend. Własnie się konczy.
Jutro o świcie- katowice centrum zdrowia dziecka.
17:54, uma.pax
Link Dodaj komentarz »
piątek, 09 grudnia 2011
sukcesy
Musiałąm napisac o tym osobno, żeby nic tego nie przysłoniło.
Jestem zajebista bo swoimi sposobami udało mi się przesunąć termina badania genetycznego Ksiezniczki z kwietnia 2012 na 12.grudnia br. I TO ZA DARMO!!! nie bede wcale musiala za to zaplacic ( prawie 500zl) jestem strasznie szczesliwa i dumna z siebie ze mi sie to udało zrobic, pewnie mialam tez troche szczescia i trafiłam na dobrą osobę przez telefon. Wiec jestemy przynajmniej 5 mies do przodu! jest szansa ze moje dziecko dostanie lek w pierwszej połowie tego roku! i zacznie rosnąc! jestem taka szczesliwa i podekscytowana! I mimo tego jak bardzo sie boję zycia podczas tego leczenia ( kilkuletniego) codziennych zastrzyków, problemow z przechowywaniem i transportowaniem leku, rezygnacji z wielu przyjemnosci  przez to, jestem bardzo zadowolona i mam nadzieje ze juz nic i nikt nie stanie nam na przeszkodzie, nie zatrzyma, nie spowolni tego procesu.
Drugi moj sukces- taki malutki i nie tak ważny jak pierwszy- to załatwienie dla Fasoli wymarzonej zabawki, która w polsce byla dostepna ale bardzo droga- podobnie jak we Włoszech, w UK juz jej nie ma, ale jest w USA i to bardzo tania :)) i juz idzie pocztą lotniczą :))
Kobiety Matki sa najlepsze! Potrafimy załatwić wszystko- nawet to co niemozliwe :))))
ps. zamowilam wlasnie wiekszosc prezentów w ksiegarni oczywiscie :)))
12:22, uma.pax
Link Dodaj komentarz »
emocjonalnie
Ostatnie dni to sinusoida nastrojów i emocji, przez smutek i zwątpienie, radośc z sukcesu, dumę i wzruszenie, po rozczarowanie i zdziwienie.
Te pozytywne emocje zawdzieczam sobie, swojej determinacji, uporowi i sile. Rozczarowała mnie rodzina mojego męza i to bardzo, nie mam ochoty na wspolną wigilię w tym roku. Na prawdę.
Wczoraj miałam udany dzien do samego wieczora kiedy zepsuł się na urodzinach dziadka.
Na obiad umówiłam sie z koleżankami  w restauracji sushi (mamy juz taki zwyczaj fajny i regularnie chodzimy). Bylo bardzo wesolo, a do tego zupelnie niespodziewanie przyszedł na sushi Adam Małysz z zona i córką, usiadł 2 stoliki dalej :)
Wieczorem miała miejsce impreza z okazji 80 urodzin dziadka. Wszystko superm ale kilka dni temu mowilam  ciotce która to organizowała, zeby nie robila tego w tygodniu bo strasznie nam nie pasuje i bedziemy mogli przyjechac tylko na chwilkę, a w weekend bylibysmy dłuzej.
No to sie nasłuchalam ze musi to byc dokladnie w dniu urodzin, ze robie problemy i łaskę i ze księżniczka moze raz nie isc na rehabilitacje a Fasola na gimnastykę.
Postanowilam nie ulegac jej naciskom i zrobiłam tak jak miałam zaplanowane. Przyjechalismy tuz przed 19. Powitali mnie takimi minami, że odechciało mi sie wchodzic. Słowem sie do mnie nikt nie odzywał- oczywiscie oprocz dziadka ktory bardzo sie cieszył.
Sto lat spiewalismy mu przekrzykując na maxa pogłosnione reklamy w tv. absolutna żenada!!! bylam w takim szoku ze nie bylam w stanie poszukac pilota i wyłączyć tego gówna.
po prostu dno. I w wigilie bedzie tak samo, z tymi samymi ludzmi. JA NIE CHCE :(

12:14, uma.pax
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 05 grudnia 2011
grudzien
Zaczął się ostatni miesiąc w roku, miesiąc zimowy. W tym roku nic nie wgląda jak zwykle, wiec zima też.
Nie ma jej i nie wiadomo kiedy i czy w ogóle bedzie. 
W związku z tym u nas mocno wieje, czasem deszcz pokropi i tyle. Niezrażona pogodą odbyłam dzis umówioną wczesniej wizyte w myjni i moje małe auto lśni. Załatwiłam tez kilka ważnych telefonów. Czeka mnie jeszcze jeden. Mam dzis w planach zakupy, a w trakcje gimnastyki art jednego dziecka i basenu drugiego dziecka, zaliczę wielokrotnie przekładaną wizytę u ginekologa. 
Jutro od rana bede pracować i nikt nie bedzie mi przeszkadzać. Po wyjezdzie mojej przyjaciółki (wyprowadziła sie na stałe) jest mi smutno i depresyjnie, coraz bardziej wydaje mi sie ze niemam z kim porozmawiac. I co gorsza.... tak jest, a nie tylko mi sie wydaje...
Jestem samotna bardzo, a ja jestem takim egzemplarzem czlowieka, ktory musi byc z ludzmi, dla ludzi. Sama czuje sie źle i powoli usycham. Tak wlasnie teraz się dzieje. 
13:44, uma.pax
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 29 listopada 2011
nic się nie zmienia
Mozna powiedziec ze moje życie jest ostatnio nudne i poukladane. Mineło sporo czasu od ostatniej wiadomosci, a niewiele sie zmieniło. Mam wiecej obowiazkow i R. włączył sie troche w nasze zycie na nowo. Całe szczescie. Ale daje z siebie troche dzieciom, mi nic.
Cały czas zastanawiam sie jak długo to wytrzymam, bycie z kims kto nie zwraca na mnie uwagi, kto nie troszczy sie o mnie, nie dba.  Cieżko sie zyje z kims kto jest zawsze zmeczony, za duzo ma na głowie, jest wiecznie zajęty. 
Jestem w takiej sytuacji ze gdybym teraz kogos poznała, zaczeła sie spotkac, a nawet sypiać z nim, to byłoby to całkowicie zrozumiałe i naturalne. Brakuje mi ciepła, czułosci, opieki, wsparcia, zainteresowania, twardego faceta ktory jest ze mną i mi to okazuje.
Nie bede rozmawiac z nim o tym, bo nie raz juz mu to mówiłam. Jesli to w ogole podziałało to na chwilkę, zeby szybko wrociło do poprzedniego stanu. Wiec nie bede wiecej nic mówić. Szkoda zdrowia. Dlaczego oni tak się zmieniają?
W weekend jedziemy do mojego ojaca na 60 urodziny. Bedzie tez niestety moja siostra z rodziną. Jakos to muszę przezyc. I to ze R. nie ma czasu żeby tam jechac i bedzie starał sie jechac jak najpóźniej a wracać jak najszybciej. I to ja wysłucham słow niezadowolenia od mamy. 
Niedlugo swieta, ale nie czuję tego bo pogoda dalej jesienna i taka ma pozostać do konca roku.
Z jednej strony się cieszę, ale tęsknie juz za deską, a dzieci za nartkami. Niedlugo pewnie znowu coś napiszę. Nie jestem zdołowana, niestety zaczynam przyzwyczajac sie do takiej sytuacji... Trzeba pamietac że najwazniejsze sa uczucia i bliskość. Nie pieniadze, samochody i drogie ubrania.
10:48, uma.pax
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 20 października 2011
proawdziwie jesiennie

Deszcz stuka o szybę w kuchni, jest tak zimno że nie chce się nosa wystawić z domu. Dobrze ze nie muszę. Do czasu oczywiscie.

Piję przepyszna herbate cytrynowo imbirową z miodem ( przepis znalazlam na jednej ze stron kulinartnych ) i pracuję. Teraz własnie mam przerwe na sprawdzanie roznych informacji, ale za 5 minut znowu wracam.

Po południu jak zwykle odbieram dziewczyny i zawożę na gimnastykę. Potem obowiazki w domu i kolacja. Zanim wyjdę z domu o 15:40 musze jeszcze zrobic zupę ogórkową z ziemniakami. Bedzie na jutro.

Kolejny dzien "samotnej" matki. Bo taka sie czuje od kilku miesięcy. 

12:11, uma.pax
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 17 października 2011
sezon zup i skrobania szyb

Musze przyznac, ze ostatnie tygodnie, to najbardziej zajęty okres od baaardzo dawna. Pracuję w domu, sporo, poza tym mam na głowie wszystko zwiazane z domem , dwójką dzieci i moje zdjęcia. 

Mam nadzieje ze niedlugo wszystko troche zwolni i się uspokoi. Pare dni temu zamowilismy nowy duzy samochod wiec wreszcie bedziemy mogli bez problemów podrózowac w 4ke komfortowo i bezpiecznie. Mieszkanie niestety moze w przyszlym roku. TEGO juz pewnie nie bedzie :( ale trudno nie mozna miec wszystkiego. Przyszly rok bedzie przełomowy: nadejdą duże zmiany. Bedziemy sie przeprowadzac ma nadzieję.  ale jeszcze nie wiadomo gdzie i na ile ;) czas wszystko wyjasni. 

Poza tym tak duzo sie dzieje....

Wczoraj bylismy we Wrocławiu na urodzinach u mojego chrzesniaka- z siostra sytuacja bez zmian. Czyli bardzo kiepsko. I tak juz najprawdopodobniej zostanie, musze tylko przezyc urodziny mojej 5 latki za tydzien. Bo prawdopodobnie przyjadą: ona i jej na maxa fałszywy mąż....

Strasznie zimno sie zrobiło, ciagle sie trzęsę i piję imbirową herbatę. Nie mam nawet czasu na porządne zakupy- zaczne w tym tygodniu gotowac rozgrzewajace zupy jesienne jak co roku. Musze znalezc na to czas tak jak na pieczenie ciast z jablkami i gruszkami, marchewkowych i korzennych... ostatnio nie mam na to wcale czasu i na obiad jem kanapki...

mam nadzieje ze niedługo tu wrócę, a na dzis wyczerpałam limit pisania wszystkiego co nie jest pracą.


10:36, uma.pax
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 78
następne
| < Styczeń 2012 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
Ostatnie wpisy
  • przedświatecznie
  • niepowodzenia
  • nasza polska słuzba ...
  • nocne pieczenie pierników
  • sukcesy
  • emocjonalnie
  • grudzien
  • nic się nie zmienia
  • proawdziwie jesiennie
  • sezon zup i skrobania szyb
Zakładki:
Czytam
Agradabla
Barbarella :)
Co powie mama
Darfur
Dialogi młodej pary
Dialogi MłodejPary II
Foto
Indigo
Kominek
Koszmary architektury
Masalabazaar
Moniwizjer
Nowy
Pieknie tam
Segritta na rozowo
To sie fajnie czyta
Wesolo jest
Fotografie
Gotowanie i pieczenie
Arabeska
Cakes
Kuchnia+ kino
Kuchnia szczescia
Moje wypieki
Niebo w gębie
Pieprz czy wanilia
Przy duzym stole
Quchnia
Trufla
Truskawki
Wiedzma gotuje
Wloska kuchnia mniam
Herbata
Herbatki
Hiszpanski
Ameryka łacinska
Hiszpanski
Ksiazki dla dzieci
Ksiazki
Moda
Osobisty
Style
Podroze
Afganistan
Anglia
Dominikana
Na dachu swiata
Rzehak
Wspomnienia z podrózy
Z fotosami
Tagi
  • Mierzenie i wazenie
  • niski wzrost u dzieci
tybetwatch
Pisz swój dziennik w Internecie
Pisz blog
Dodaj blog do ulubionych
Wersja mobilna
Blox.pl
poprzedni blog załóż bloga następny blog